“Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Tak brzmi tytuł filmu-dramatu z dwutysięcznego roku w reżyserii Krzysztofa Zanussiego. W rolę główną wcielił się zmarły w zeszłym roku Zbigniew Zapasiewicz. Rozmyślanie nad życiem w tych kategoriach prowadzi do zadania sobie pytania – co mamy z tego życia? Czy jest to życie pełne wartości i szczęścia czy może psie życie. Człowiek bez wątpienia przez całe swoje życie się uczy. Czasami czegoś mniej lub bardziej znaczącego, czasami na błędach swoich lub cudzych. Po często wieloletnim okresie szkolnej edukacji i niezliczonej ilości egzaminów oraz stresów, przychodzi czas na pierwszą pracę. Wraz z upływem czasu i zależnie od naszej sytuacji myślimy o założeniu rodziny, własnym mieszkaniu, nowym samochodzie, rzeczach materialnych. Pracujemy i pracujemy, nierzadko w tym czasie chorując mniej lub bardziej poważnie. Po kilkudziesięcioletnim okresie pracy, zakładając, że jeszcze oddychamy i nie przeszliśmy na rentę, czas na emeryturę. Jesteśmy już starzy, wzrok nie ten, męskość jakaś inna, skóra pomarszczona, włosów już brakuje… Taki jest nasz żywot, kończący się prędzej czy później śmiercią, jak ta choroba w tytule filmu. Tylko jak sprawdzić, co jest po drugiej stronie nie schodząc z ziemskiego padołu? Gdyby można było wrócić i zacząć wszystko od nowa…
Posted in
Tags: