Polityczne gierki

Dokąd zmierza świat? Dokąd zmierza Polska? takie pytania zadajemy sobie co jakiś czas ale szczególnie często wracają one w trudnych i niecodziennych okolicznościach. Tak było i teraz – całkiem niedawno, kiedy wybieraliśmy głowę państwa. Mimo że wielu obywateli poszło do wyborów, najczęściej spotykanym poglądem u wyborców był ten o braku zasadniczych różnic między kandydatami.

Polityczne kolorowanki, prowadzące w końcu do wypełnienia często pustą (jaki to paradoks) treścią miejsca na naszej młodej-demokratycznej scenie w gruncie rzeczy, prawdopodobnie, nie zmienią nic.
Ciekawi mnie jak posłowie odreagowują niewątpliwie ogromny stres związany z sejmową pracą. Może radzą sobie z nim podobnie do ludzi, którzy z polityką nic wspólnego nie mają? Może obgryzają nieustannie paznokcie, może piją litry kawy, palą dziesiątki papierosów a może zasiadają w domu przed komputerem i grają np. w gry strzelanki? Tego raczej się nie dowiemy, aczkolwiek pojęcie gry w polityce jest bardzo trafne.
Jednym za haseł i poglądów, do których musieli ustosunkować się kandydaci była kwestia parytetów. Przedstawicielki płci pięknej grali z pretendentami do fotela w swego rodzaju gry, które moglibyśmy określić nazwą gry dla dziewczyn – tych zaangażowanych w politykę. Bo czyż właśnie grą nie jest przekrzykiwanie się o procent kobiet które powinny znaleźć się w polityce? Tylko ten (a w zasadzie – ta) która urodziła się wczoraj mógłby pomyśleć, że nie ma do czynienia z tzw. kiełbasą wyborczą, którą właśnie ktoś chce ją obdarować…

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply