Mole książkowe

Czas wolny, każdy z nas spędza na swój ulubiony sposób. Jedni grają w gry internetowe, inni spotykają się ze znajomymi i przyjaciółmi, a jeszcze inni – czytają książki. I choć tych ostatnich jest z roku na rok – coraz mniej, można ich spotkać w każdym niemal miejscu . W autobusie, na ławce w parku, czy o dziwo – w internecie.

Mole książkowe, bo tak się nazywają, nie chcąc pozwolić na wymarcie sięgania po książki, zakładają w internecie blogi, na których dzielą się swoimi opiniami i recenzjami dotyczącymi tego, co ostatnio przeczytali. Wymieniają się poglądami i doświadczeniami czytelniczymi. Mało tego – organizują różnego rodzaju wyzwania, polegające na czytaniu określonej literatury – czy to rosyjskiej, czy tej – klasycznej. Temat i motyw przewodni takowego wyzwania zależy bowiem od upodobań mola, który owe wyzwanie stworzył.

Blogowi „pożeracze książek” wspólnie się wspierają i utwierdzają w przekonaniu, że czytanie jest ważne w życiu każdego człowieka, a już na pewno – w ich życiu. Dzięki ich pracy i wysiłkowi (choć dla nich to przyjemność i pasja) możemy wierzyć, iż czytanie książek nigdy nie zginie, nawet teraz, kiedy już wiadomo, że VAT na książki wzrośnie z 0 do 5%.