Powoli kończą się Mistrzostwa Świata 2010 w piłce nożnej rozgrywane w Republice Południowej Afryki. Jeszcze tylko dwa spotkania i wszystko będzie jasne. Można, więc dokonać pierwszych podsumowań. Kto zawiódł, a kto okazał się największą niespodzianką afrykańskiego turnieju?
Zanim jednak dokonamy oceny typowo sportowej części turnieju na szczególne słowa pochwały zasługuje doping i zaangażowanie afrykańskich kibiców. Jako pierwsza nasuwa się tutaj kwestia znanych już na całym świecie vuvuzeli. Jedni twierdzą, że ich ogłuszający dźwięk utrudnia oglądanie meczy na żywo i normalne przeżywanie sportowych emocji. Z drugiej jednak strony Mistrzostwa odbywają się w Afryce, gdzie ich obecność nikogo nie dziwi i nikomu nie przeszkadza, a my Europejczycy musimy się po prostu dostosować i spojrzeć na to, jako na urozmaicenie dopingu swojej ulubionej drużyny. Na europejskich stadionach również możemy spotkać tego rodzaju trąbki, tyle że w mniejszych ilościach, więc nie można mówić, że są one nam zupełnie nieznane.
Co zaś tyczy się oceny sportowej części Mistrzostw Świata należy ją rozpocząć od kwestii, które miały miejsce jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji na boisku. Zanim rozpoczął się mundial, wiedzieliśmy, że będzie stał on pod znakiem nieobecności wielu gwiazd światowego futbolu. Jedni nie zostali powołanie do kadr swoich krajów, gdyż zabrakło dla nich miejsca, innych z kolei, z udziału w rozgrywkach wykluczyły kontuzje złapane jeszcze w trakcie rozgrywek ligowych lub, co gorsza, na zgrupowaniach przed Mistrzostwami.
Największym rozczarowanie afrykańskiego turnieju śmiało można określić postawę wielkiej trójki: broniącej mistrzowskiego tytułu reprezentacji Włoch, która w stosunkowo łatwej grupie nie potrafiła dać sobie rady, reprezentacji Anglii oraz reprezentacji Trójkolorowych, którzy skompromitowali się nie tylko na polu sportowym, ale także poza nim. Nie dość, że ich przyjazd na Mundial poprzedzony był skandalem obyczajowym, w który zamieszani byli czołowi piłkarze reprezentacji Raymonda Domenecha, to dodatkowo, nie potrafili oni zachować się w sposób godny jak na reprezentację przystało, co w efekcie spowodowało, że po raz drugi z rzędu nie wyszli z grupy podczas wielkiego turnieju.
Na duże słowa uznania zasługuje na pewno postawa reprezentacji Ghany i Urugwaju. Ghana, która nie była stawiana wśród faworytów turnieju zdołała zawędrować do ćwierćfinału turnieju, gdzie w najbardziej emocjonującym spośród wszystkich dotychczasowych meczów odpadła w dramatycznych okolicznościach w rywalizacji z Urugwajem, który okazał się najlepszą drużyną z Ameryki Południowej, odpadając dopiero w półfinale, w rywalizacji z bardzo dobrze spisująca się w tych rozgrywkach reprezentacją Holandii. Na słowa uznania zasługuje także pomijana w wielu komentarzach reprezentacja Słowacji, który wyeliminowała z turnieju faworyzowaną reprezentację Włoch.
Mundial, tak jak każdy turniej rządzi się swoimi prawami. Jak wiadomo o zwycięstwie decyduje nie miejsce w rankingu FIFA, ale zaangażowanie, chęć zwycięstwa, a przede wszystkim – kolektyw i drużyna, gdyż na tym poziomie nie ma słabych drużyn, co pokazały tegoroczne mistrzostwa.
Podobne:
Posted in
Tags: